Rozważania

Bóg, Honor, Ojczyzna

Zbyszek w kategorii Rozważania, 2 lip 2010, Skomentuj (1)

Czyli o patriotyzmie w Królestwie Bożym
Gdy piszę te słowa, kampania wyborcza trwa w najlepsze, w powietrzu krzyżuje się wiele patriotycznych deklaracji, a ja nadal nie wiem w jakiej RP obudzę się w powyborczy poniedziałek. Kościół nie stroni od angażowania się w politykę, często wyraźnie wskazując kandydata, z którym wiąże swoje nadzieje. W tym kontekście przypominają się słowa Prymasa Glempa, który częstokroć powtarzał, że dla każdego Polaka najważniejsze powinny być „Bóg, Honor i Ojczyzna”. To hasło nigdy mnie nie przekonywało, ale nie zastanawiałem się wcześniej nad jego znaczeniem. Okazją do refleksji stały się tegoroczne wybory prezydenckie oraz… nagroda książkowa, którą nasza córka otrzymała z okazji ukończenia pierwszej klasy. (więcej…)



Orędzie z Groty Betlejemskiej

Zbyszek w kategorii Rozważania, 23 gru 2009, Skomentuj

Narodziłem się NAGI, mówi Bóg, abyś ty potrafił wyrzekać się samego siebie.

Narodziłem się UBOGI, abyś ty mógł uznać mnie za jedyne bogactwo.

Narodziłem się W STAJNI, abyś ty nauczył się uświęcać każde miejsce.

Narodziłem się BEZSILNY, abyś ty nigdy się mnie nie lękał.

Narodziłem się Z MIŁOŚCI, abyś ty nigdy nie zwątpił w moją miłość.

Narodziłem się W NOCY, abyś ty uwierzył, iż mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością.

Narodziłem się W LUDZKIEJ POSTACI, mówi Bóg, abyś ty nigdy nie wstydził się być sobą.

Narodziłem się JAKO CZŁOWIEK, abyś ty mógł się stać synem Bożym.

Narodziłem się PRZEŚLADOWANY OD POCZĄTKU, abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności.

Narodziłem się W PROSTOCIE, abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany.

Narodziłem się W TWOIM LUDZKIM ŻYCIU, mówi Bóg, aby wszystkich ludzi zaprowadzić do domu Ojca.

Lambert Noben



Moja Bożonarodzeniowa Modlitwa

Wabaj w kategorii Porady Dobrego Życia / Rozważania, 24 gru 2008, Skomentuj (32)

Obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia nie wynika z nakazu Pisma Świętego, lecz z wielowiekowej tradycji. Chrześcijanie umówili się, że w końcu grudnia będą wspominać fakt narodzenia się Zbawiciela Świata.

Dawniej ludowe legendy i obrzędy, dziś wszechobecna komercjalizacja wypaczają sens i zacierają znaczenie Bożonarodzeniowych wydarzeń. Jak mają w tej sytuacji zachowywać się naśladowcy Chrystusa? Bez wątpienia mogą się modlić.

Przygotowując się do tak powszechnie obchodzonych Świąt, nie mogłem oderwać się od słów modlitwy Jezusa, wypowiedzianej tuż przed wielkim świętem Paschy oraz czekającą Go męką i śmiercią. Jej dokładny zapis znajdujemy w 17 rozdziale Ewangelii Jana. Z medytacji nad Jego arcykapłańską modlitwą zrodziła się we mnie adwentowo-świąteczna parafraza, którą dedykuje wszystkim osobom miłującym Chrystusa.  Niechaj ta prosta modlitwa wypełnia nasze serca i stanie się naszym wołaniem do Boga, nie tylko w okresie Świąt Bożego Narodzenia.

Ojcze! Nadeszła pora… Świąt Narodzenia Pańskiego. Świat już nie pamięta, co świętuje, ale my umówiliśmy się, że zgodnie z wielowiekową tradycją, w tym czasie będziemy wspominać fakty, dotyczące narodzin Twojego Syna. Dlatego ośmielamy się prosić:

Ojcze! Uwielbij Syna swego… Jak dałeś Mu władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których Mu dałeś. A to jest żywot wieczny, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś.

Uwielbij Syna swego… Niech świat rozpozna w Nim swojego Zbawiciela.

Ojcze Święty! Zachowaj nas od złego do życia w prawdzie Twojego Słowa. Spraw byśmy byli jedno w Tobie, aby przez tę jedność i miłość świat poznał, że Ty posłałeś swojego Syna.

Ojcze sprawiedliwy! Świat Cię nie poznał, ale dzięki Twojemu Synowi i Twojemu Duchowi myśmy poznali, że Ty Go posłałeś, bo nas umiłowałeś.

Ojcze! Uwielbij Syna swego… we mnie, w moim myśleniu, mówieniu i działaniu, w naszych domach i wspólnotach kościelnych, w naszej walczącej o cywilizacyjny postęp Ojczyźnie, w naszej coraz bardziej zeświecczonej Europie, w świecie zajętym walką z kryzysem finansowym, z terroryzmem, z wyniszczającą biedą i chorobami, z niesprawiedliwością i …

Ojcze! Nadeszła pora, uwielbij Syna Swego…

W.A. Bajeński



W oczekiwaniu na święta

Zbyszek w kategorii Rozważania, 22 gru 2008, Skomentuj (17)

Wysławiam Pana z głębi duszy!
Bóg, Mój Zbawiciel, radością przepełnia mojego ducha,
bo wejrzał na pokorę swojej służebnicy.
Odtąd błogosławioną będą mnie nazywać wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest Jego imię, a miłosierdzie Jego z pokolenia na pokolenie,
dla tych, którzy się Go boją.
Potężnych czynów dokonał swoim ramieniem,
zniweczył zamiary pysznych powzięte w ich sercach,
Strącił władców z tronów,
a pokornych wywyższył,
głodujących nakarmił do syta,
a bogatych pozbawił wszystkiego.
Przyszedł z pomocą swemu słudze Izraelowi,
pamięta bowiem o swoim miłosierdziu.

Łukasza 1:46-55 (TE)

Narodziny w globalnym imperium
Zacytowany tekst jest bardzo dobrze znanym fragmentem Ewangelii, jednak warto sobie uświadomić kontekst, w którym powyższe słowa zostały wypowiedziane. Jezus rodzi się w globalnym imperium kontrolującym cały ówczesny świat i narzucającym swoją kulturę, styl życia, religię, filozofię i sztukę wszystkim podbitym narodom, w tym i Żydom. To świat, w którym 5 procent ludzi posiadało 95 procent ziemi oraz bogactw. Nie zapominajmy, że Jezus urodził się pośród tych 95 procent, którzy żywili się ochłapami pozostawionymi przez Rzymian.

Dobra Nowina dla ubogich
Nagle w świecie, gdzie sprawiedliwość była niewiele znaczącym hasłem, pojawiają się aniołowie zwiastujący Dobrą Nowinę. Czym zatem jest Dobra Nowina? Czy na pewno tylko i wyłącznie wieścią o możliwości otrzymania biletu do nieba? A może Dobra Nowina – tak jak rozumiała ją Maria oraz jak głosił ją później Jezus – jest nowym początkiem, radykalnym stylem życia, dzięki któremu upokorzeni odzyskują godność, biedni otrzymują pomoc, a ci, którzy uważają się za bogatych, samowystarczalnych i pogardzają innymi tracą najwięcej? Być może Dobra Nowina jest szansą naprawienia bałaganu, krzywd i nieszczęść, które sprowadziliśmy na ten świat?

Niech Święta Bożego Narodzenia będą dla nas okazją, by przełamać stereotypy myślowe, zacząć myśleć i marzyć zgodnie ze standardami Bożego Królestwa, w którym Bóg „niweczy zamiary pysznych”, „pokornych wywyższa”, a „głodujących karmi do syta”.



Miesiąc życzliwości

Zbyszek w kategorii Rozważania, 17 lis 2008, Skomentuj
Wracałem dzisiaj z pracy autobusem komunikacji miejskiej (normalnie jeżdżę rowerem i gorąco polecam ten środek transportu!), gdy moją uwagę przykuł plakat na szybie autobusu. Plakat był zatytułowany Listopad miesiącem życzliwości w pojazdach MZK. Inicjatywa ze wszech miar sympatyczna i zasługująca na pochwałę, ale ja zacząłem się zastanawiać dlaczego my tak lubimy miesiąc życzliwości dla pasażerów, tydzień modlitwy o jedność chrześcijan, dzień bez papierosa i tym podobne akcje. Co w nich złego? Ano uczymy się zachowywać inaczej przez pewien okres czasu tylko po to, by potem wrócić do normalności, czyli do grubiaństwa, zaniechania modlitwy, palenia papierosów, itp. 

Takie przesłanie jest szczególnie widoczne w okresie Świąt Bożego Narodzenia – prezenter telewizyjny mówi nam, że święta to czas dla rodziny, czas obdarowywania się prezentami, rezerwowania dodatkowego miejsca przy stole dla bezdomnej osoby… Potem jeszcze trochę szaleństwa sylwestrowego i w Nowy Rok wchodzimy już normalni.

Choć idea MZK jest naprawdę chwalebna (fotografowane są osoby, które swoją postawą wywołują uśmiech na twarzach współpasażerów), to jakoś nie do końca przemyślana. Czytając to hasło ma się wrażenie, że pasażerowie MZK powinni być uprzejmi przez jeden miesiąc, a potem hulaj duszo, życzliwości nie ma.

Opinie?