Chrystus uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.
Filipian 2:8
Apostoł narodów wyraża w tym liście różne życzenia odnośnie chrześcijan w Filippi. Pragnie, by wzrastali w miłości i poznaniu, byli czyści i nienaganni, pełni owocu sprawiedliwości (1:9-11). Ponadto Paweł wzywa Filipian, by ich życie było godne Ewangelii, by zachowywali jedność i nieustraszenie toczyli bój wiary, znosząc cierpienia dla Chrystusa (1:27-30). W kolejnym rozdziale ponownie nawołuje swych współwyznawców, by byli jednomyślni, okazując sobie wzajemną miłość, przejawiając altruizm i pokorę wzorowaną na Synu Bożym (2:1-11).


Chrystus stał sie człowiekiem aby nas ratować – nie wiem czy ten fakt nie jest już większą sprawą niż sama śmierć na krzyżu. Ograniczenie Boga w ciele człowieka, rezygnacja z własnej nieskończoności to prawdziwe uniżenie.
Ale było to konieczne, gdyż Bóg nie mógł wziąc grzechu na siebie jako, że Jego natura na to nie pozwala – jest przeciwieństwem grzechu. Stąd konieczne było wcielenie – zmiana natury – co umozliwiło przyjęcie całego zła na siebie i ponowne uwielbienie na krzyżu. Posłuszeństwo syna było wiec doskonałe prowadzące do zaprzeczenia siebie – zparcia sie własnej boskości…
…Jezus Chrystus staną po stronie grzeszników,po stronie nieprzyjaciół Ojca.Dla nas staje „przeciwko”Ojcu,wbrew Sobie…uratował nas na krzyży a nie w żłóbku…Pozdrawiam Cię…janusz franus
Tak, zbawienie przyszło przez krzyż, ale czyż na krzyżu nie dokonało się również uwielbienie Syna? Jezus uniżył samego siebie przede wszystkim przyjmując ludzką naturę, wyrzekając sie swojej boskości, ograniczając swoją wszechmoc, poddając się ludzkiemu lękowi…