Fakt przynależności do grupy uznawanej za religijną elitę wcale nie musi oznaczać, że dana osoba poważnie traktuje Boże plany względem siebie.
Faryzeusze jednak oraz znawcy Prawa zlekceważyli Boży plan względem siebie, ponieważ nie dali się przez niego [Jana] ochrzcić.
Stosunek do chrztu wyrazem lekceważenia Bożego Planu względem siebie?
Łukasza 7:30
Tags: Boże plany, Dobre Życie, Faryzeusze, Lekceważenie


Jeszcze krótkie dopowiedzenie: chrzest dziecka ponownie uaktualnia się w momencie świadomego przyjęcia płynącej z niego łaski – a więc już w życiu dojrzałym, kiedy to nie muszę ponownie wchodzić do wody, mając na uwadze, że chrzest jest jeden i on działa we mnie, jeśli tylko ja sam otworzę się na Ducha Świętego.
Chrzest jest jest aktem niezmiernie ważnym, jednak zbyt często sprowadzanym do jakiegoś warunku FORMALNEGO. Moje serce buntuje się przeciwko takiemu właśnie traktowaniu chrztu. Każdy akt wiary winien być poprzedzony wewnętrznym procesem dojrzewania i nie może być przez nikogo z zewnątrz wymuszony.
Jestem katolikiem i z tego powodu ktoś może mi zarzucić, że toleruję chrzest nieświadomego dziecka. Wolałbym osobiście, aby chrzest dotyczył osoby dojrzałej, ale skoro tradycja poszła w tym kierunku, traktuję chrzest bardziej jako akt rodziców – duchową deklarację wprowadzenia dziecka na drogę do Chrystusa.