Plugawe słowa

Wabaj w kategorii Porady Dobrego Życia, 26 lut 2009, Skomentuj (11)

Zgodnie z nauką Jezusa osoba wypowiadająca plugawe słowa ma problem znacznie głębszy niż tylko niewyparzony język. Przekleństwa, wulgaryzmy, złe słowa świadczą nie tylko o kulturze, ale również o naturze człowieka – one ujawniają stan jego serca.

Człowiek dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro, a zły ze złego wydobywa zło; albowiem z obfitości serca mówią usta jego.

Łukasza 6:45

Tags: , , ,

Komentarzy: 11 do wpisu “Plugawe słowa”

  1. Ja pisze:

    Dalej tego nie pojmuję…
    Jak chcecie przekonać człowieka młodego do tego co piszecie, skoro używacie beznadziejnych słów które do nikogo nie docierają?
    Każde słowo wymija się z odpowiedzią na pytanie…
    Ja wierzę w Boga rozmawiam z Nim, lecz żyje według własnych zasad.
    Póki co to ja mam władze nad swoim życiem, nadana mi przez Niego i będę ją wykorzystywał na swój sposób…
    Wiem co jest dobre, a co złe, lecz jeżeli nie zasmakujesz obydwu „stron medalu”, to nie dowiesz się czym jest prawdziwe życie i nie pojmiesz tego dlaczego On zesłał Cię właśnie tu i teraz…

    • Darek pisze:

      … chciałbym, żeby tak było jak napisał to „Ja”… ale wydaje mi się, że się myli… w końcu wierzę w to, że zasmakować prawdziwego życia może dać w pełni tylko samo Życie – Jezus Chrystus i życie według Jego wskazań…

  2. Alina pisze:

    Słowa są wykładnikiem tego,co jest w sercu.Są czymś więcej niż wyrazem charakteru,one mają moc oddziaływania na nasz charakter.Ulegamy wpływowi własnych słów.Pozwalamy się zwieść własnym słowom i zaczynamy uważać za prawdę to,co zostało powiedziane za namową szatana.Jezus powiedział:”A powiadam wam,że z każdego nieużytecznego słowa,które ludzie wyrzekną,zdadzą sprawę w dzień sądu,albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.”

  3. Ja pisze:

    Ale dlaczego mówimy o wulgaryzmach?
    Dlaczego nie można ich przyjąć jako normalnych słów i posługiwać się nimi bez przeszkód?
    Nie pojmuję dlaczego niektóre słowa nazywamy wulgaryzmami…
    Przecież są one takie same jak wiele innych słów…
    Bóg nikogo nie potępia, więc dlaczego my mamy potępiać jakieś niewinne słowa?

    • katolicki baran pisze:

      ……..życie i śmierć są w mocy języka/Prz.18,21/……..wulgaryzmy sygnalizują normalnym ludziom duchową chorobę,która nie leczona prowadzi do śmierci na całe wieki………mamy moc przekląć nie tylko własne życie ale i innych………….wulgaryzmy to nie tylko słowa ale to przede wszystkim jedna z największych,zakaznych chorób dzisiejszej cywilizacji…………….janusz franus

    • hanna pisze:

      Mam wrażenie, że to pytanie to zwykła prowokacja, ale może nie, więc odpowiem.
      Wiele ludzkich zachowań, które kiedyś uznawane były za wstydliwe, niegodne i hańbiące, które starano się ukrywać, dzisiaj stało się normą, czynione są jawnie, a w niektórych kręgach są nawet powodem do dumy. Ludzie jak gdyby obnoszą się ze swoją nieprawością. Tak dzieje się też z naszym codziennym słownictwem; tak właśnie weszło do potocznej mowy (nawet wśród „grzecznej” młodzieży) słówko „z…fajnie” i podobne określenia.
      Tak, Bóg nie potępia nikogo, ale potępia każdy czyn (również mowę), który godzi w Jego Święte Imię.
      Ludzie, którzy chcą żyć według Bożych standardów nie mogą przystać na taką „normalność”, jaką proponujesz.
      Wnioskując z treści Twojego komentarza, Ja – jesteś bardzo młodą osobą, więc nie możesz pojąć tej „subtelnej” różnicy pomiędzy normalnymi słowami a wulgaryzmami dlatego, że w Twoim środowisku te drugie są już zapewne używane bez przeszkód.

  4. hanna pisze:

    Przekleństwa, wulgaryzmy, złe słowa – jak czytamy we wpisie PDŻ – ujawniają stan serca człowieka, bo przecież „z obfitości serca mówią usta jego”. Zgadzam się z panem Januszem Franusem, że serce człowieka nigdy nie jest puste. Jest ono dobrym, albo złym skarbcem i jeśli nie będziemy nieustannie zabiegać o to, by było ono wypełnione wielosmakowym owocem Ducha Świętego, to szatan błyskawicznie wypełni je swoimi „owocami”.
    Ale… nie zgadzam się, że posługiwanie się językiem wulgarnym jest pierwszym krokiem do nawrócenia, a tak wynika z pana wypowiedzi.
    Człowiek używający plugawego języka najczęściej nie zdaje sobie sprawy z potrzeby nawrócenia, jak też nie zdaje sobie sprawy, że jest pod władzą szatana. Biblia mówi, że pierwszym krokiem do nawrócenia (narodzenia się na nowo) jest upamiętanie, odwrócenie się od grzechu, a nie trwanie w nim.
    Z przykrością niestety stwierdzam, że „nieprzyzwoitą” mowę można usłyszeć również wśród ludzi wierzących (już nawróconych).
    Trudno, oj trudno jest ujarzmić człowiekowi swój język.
    Wspaniale ujął to Jakub w swoim Liście: „Nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi… Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. [...] Czy źródło wydaje z tego samego otworu wodę słodką i gorzką?…”
    całość fragmentu o języku w Jak.3,2-12

    • katolicki baran pisze:

      …….pierwszym krokiem i to chyba najtrudniejszym,jest prawdziwe poznanie swojego serca.Nazywa to się rozeznanie ducha,który steruje/kieruje/ człowiekiem.Duch Święty nie zagości w sercu zajętym przez demona.Najpierw przekonuje grzesznika na różne sposoby i ukazuje mu jego grzech w całej prawdzie.Demaskując sprawcę grzechu,który ukrywa się w ciemnościach ludzkiego serca i podaje się za przyjaciela,doradcę,obrońcę,itd……….Duch Święty siłą nikogo nie nawróci.Siłą nikogo nie przekona.Bez przerwy prześwietla nas Bożą miłością,i pokazuje prawdziwą zawartość naszych serc……..Wiem z własnego doświadczenia jak bardzo sprytnie ukrywa się demon pod postacią kultury religijnej……….Prawdą jest,że wulgarne słowa sygnalizują normalnego/świętego/grzesznika o wewnętrznej chorobie serca.Wulgarny język jest bardzo ważnym sygnałem mówiącym o duchowym raku.Oczywiście,że można zbagatelizować całą sprawę i powoli umierać na wieki.Można też nagrać i odtworzyć owemu biedakowi jego głos by mógł na spokojnie usłyszeć sam siebie.Jesteśmy głusi i ślepi na samych siebie.Łatwiej jest nam słuchać i osądzać innych………Zdemaskowany demon ukryty w twoim i moim sercu to początek naszego nawrócenia.Świadomość grzechu jest owocem działania Ducha Świętego,który wykorzystuje każdą szczelinę ludzkiego serca i oślepia naszego największego wroga…………..janusz franus

  5. animator pisze:

    Wulgaryzmy świadczą według mnie o ubóstwie i duchowym i intelektualnym. Człowiek je używający pragnie podkreślić albo swoje emocje, albo siebie w otoczeniu. Prawdopodobnie swe serce ma puste, które zagospodarowuje szatan i on wyrzuca z niego to plugastwo. Tacy ludzie potrzebują więc ogromnej modlitwy, która by ich serca oczyszczała i przygotowała na pozytywna zmianę .

    • katolicki baran pisze:

      …….serce człowieka nigdy nie jest puste…….Oczywiście,że ludzie wulgarni są duchowymi biedaczkami ale robią pierwszy, bardzo waży krok w poznaniu prawdy o sobie.Wiemy przynajmniej z kim mamy do czynienia.Z głębokości serca klnie demon ukryty w ludzkim sercu,demaskując swoją obecność na zewnątrz.Jest to pierwszy krok do prawdziwego nawrócenia…………janusz franus

  6. katolicki baran pisze:

    ……..słowa dzisiaj przestały być miernikiem dobroci człowieka.Słyszałem wiele pięknych słów,które skutecznie maskują prawdę ukrytą w sercu mówcy.Spójrzmy dzisiaj na polityków.Posłuchajmy ich pięknych przemówień.Dzisiaj słowo straciło moc wiary.Demon wykorzystuje dobre słowa by utwierdzić nas w naszej religijności.W sposób bardzo kulturalny umiemy ranić innych……….Osobiście wolę normalne dialogi,które stawiają w prawdzie nie tylko mówiącego ale również nie okłamują słuchaczy………..Nauczyliśmy się pięknej retoryki,wolnej od wulgaryzmów i brzydkich słów……..Słowo Jezusa jest prawdziwe bo skutecznie demaskuje kulturalnego demona,który ukrywa się w moim sercu.On jest mistrzem w posługiwaniu się dobrym słowem w duchu religijnego kłamstwa……….janusz franus

Skomentuj