Sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!
- Kolosan 3:15
Nic nie może dać nam takiego pokoju serca, jakiego udziela Chrystus. Nie pomogą żadne pigułki szczęścia, czy dalekowschodnie ćwiczenia medytacyjne. Jeśli chcemy doświadczać pokoju Bożego, musimy całkowicie zaufać Chrystusowi. Gdy powierzamy wszelkie nasze troski Bogu, Jego pokój strzeże naszych myśli i serc w Panu Jezusie. Narzekanie jest przejawem niewiary. Dlatego Paweł nieprzypadkowo dodaje: „I bądźcie wdzięczni!”
Do refleksji:
- Czy doświadczasz w życiu pokoju Chrystusowego?
- W jaki sytuacjach najtrudniej zaufać Bogu?
- Czy zdarza ci się narzekać? Jeśli tak, to na co najczęściej narzekasz?
Nauka Słowa:
Tags: Chrystus, Medytacja, Narzekanie, Niewiara, Pokój, Wdzięczność, Zaufanie


Sytuacje bywają tak szczególne, że nie ma gotowych formuł.
Działanie Boże prowadzi człowieka poprzez różne doświadczenia, by wzrastał.
Chcesz odpowiedzi :) więc moją zasadą życia, było poddawanie się Działającemu , poprzez otrzymywane natchnienia itp.
Do tej pory tak funkcjonuję.
” ..czy działanie w pokoju licząc na Jego współdziałanie ” —Kto inspiruje to działanie?
Wiesz , to Bóg jest sprawcą działania i samym działającym.
Wracając do wody i tonącego. Miałam na myśli brak jakichkolwiek pomocy , typu zawołania ratownika, czy dopłynięcia np. motorówką.
Nie umiem pływać, więc nie udzielę pomocy, nie ryzykując swojego życia.
@ Matol
„Choć i ten, co „nie umie pływać” mógłby także działać pomagając tonącemu … korzystając właśnie ze swojej słabości, czyli z bezpiecznego brzegu. ;)”
To jest już bardzo enigmatyczne, a obecnie jestem na Ziemi, więc wybacz.
Rozumiem jednak przesłanie, że moc w słabości się doskonali.
Trzeba jednak roztropności .
… której mi czasami brakuje :o( To nie jest enigmatyczne, a raczej proste: zawsze można działać! Nawet, gdy nie umiesz pływać możesz starać się uratować tonącego działając właśnie na brzegu lub z brzegu – roztropnie. Kwestia pozostaje nadal nierozwiązana dla mnie: mieć pokój w bezdziałaniu i powierzenie wszystkiego Wszechmogącemu, czy działanie w pokoju licząc na Jego współdziałanie ” ku dobremu we wszystkim”? To jest kwestia typu: ” Być albo nie być – oto jest pytanie!” :o)
@ Matol
„Być spokojnym i nieaktywnym, czy w pokoju i z Bogiem Ojcem przeciwdziałać takiej sytuacji?”
Nie jesteśmy powołani do biernego przyglądania się złu. Bywają sytuacje tak ogromnego zaplątania w mechanizmy zła, że mądrość Boża prowadzi ścieżkami pokory do cudownych rozwiązań.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mogę powiedzieć jedynie, że ten co nie umie pływać niech zostanie na brzegu, by idąc na pomoc tonącemu sam nie poszedł na dno :)
Pozdrawiam
Mądre słowa i rada. Dziękuję. Choć i ten, co „nie umie pływać” mógłby także działać pomagając tonącemu … korzystając właśnie ze swojej słabości, czyli z bezpiecznego brzegu. ;)
Trudno jest zachować spokój wiedząc, że ktoś nas regularnie okrada z owoców naszej pracy wmawiając, że to my jesteśmy winni takiej sytuacji. Konkretnie chodzi o podwyżki podatków, akcyzy, ukrytych opłat nakładanych przez państwo na społeczeństwo, o drenowanie kieszeni podatników ukrytymi w cenach paliw podatkami, odbierane wszelkich ulg prorodzinnych, tłumacząc to kryzysem, któremu to kryzysowi /o tym się nie mówi/ winne jest właśnie pasożytnicze państwo z jego rozbudowaną ponad wszelki rozsądek administracją i wydatkami. Jak ten spokój ma wyglądać w takiej sytuacji? Pozostać spokojnym i czekać na działanie Boga Ojca i Pana Wszechświata? Modlić się o Jego działanie w tej sytuacji? Prosić o natchnienie i prowadzenie w przeciwdziałaniu takiej sytuacji? Być spokojnym i nieaktywnym, czy w pokoju i z Bogiem Ojcem przeciwdziałać takiej sytuacji?