Potrzeby jako testy

Wabaj w kategorii Porady Dobrego Życia, 8 sty 2009, Skomentuj (3)

Chwile, gdy w sposób szczególnie intensywny odczuwamy potrzebę zaspokojenia swoich naturalnych, ludzkich pragnień, są zwykle momentami nie tylko sprawdzianu charakteru, ale często również testem natury duchowej. Zaś pomysły na ich zaspokojenie czasem bywają „z piekła rodem”. Tak było w przypadku Jezusa.

W tych dniach nic nie jadł, a gdy dobiegły końca odczuł głód. Wtedy diabeł podsunął mu pomysł…

Łukasza 4:2-3

Do refleksji:

  1. W jaki sposób Bóg testuje Twój charakter?

Tags: , , , ,

Komentarzy: 3 do wpisu “Potrzeby jako testy”

  1. katolicki baran pisze:

    ………..dzisiaj największą pokusą dla mnie jest : „zejście z krzyża”.Jest to najsubtelniejsza pokusa z piekła rodem.Na pozór jawi się ona jako religijne dobro nie tylko dla siebie ale również dla mojej rodzinny…………Wszyscy mówią mi aż do bólu:dlaczego z takim uporem trzymasz się swojego cierpienia,dlaczego nie gonisz za kasą,dlaczego nie oddasz Piotra tam gdzie będzie miał lepiej,dlaczego próbujesz godzić się z rzeczywistością,dlaczego mówisz,że wszystko jest od Boga,dlaczego nie walczysz i się nie bronisz,dlaczego ciągle wracasz do domowego piekła,dlaczego tyle piszesz,dlaczego………….?…………Nie znam odpowiedzi na takie pytanie.Gdyby nie wiara w Słowo,które wg.Biblii stało się ciałem w Jezusie Chrystusie już dawno uciekłbym tam gdzie pierz rośnie………….Demon to bardzo inteligentna bestia,która doskonale zna moje słabe punkty i wie jak mnie pokonać.Za każdym razem kiedy podejmuję z nim walkę,przegrywam.Przegrywam bo to on mnie oskarża posługując się moją naiwną religijnością………….Człowiek religijny jest bardzo podatny na pokusy demona,który zamknął jego życie między dobrem a złem.Największym złem jest brak dobra.Religijność zmusza nas do nieustannej walki ze złem i zachęca do walki o dobro.Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie nasza stara natura,która zatraciła zdolność poznania dobra i zła…………..Demona rozkłada ludzka bezsilność i brak ducha wewnętrznej walki.Na zewnątrz ujawnia się on jako akceptacja również zła w swoim życiu…………..Prawdą jest,że jesteśmy grzesznikami a Chrystus przychodzi z pomocą tylko grzesznikom…………..janusz franus

  2. wioletta pisze:

    Wlasnie, trzeba naprawde czuwac i modlic sie, aby nie ulec pokusie, dodalabym jeszcze: miec rozeznanie i swiatlo na dana pokuse. Pamietam ostatnie mocne kuszenie przez Zlego…Wiem, ze to byl prawdziwy sprawdzian dla mnie dany przez Pana. Pokusa w pelni swej krasie (inny mezczyzna), wszystko sprzyjalo do zlego, wszystko…To bylo bardzo mocne doswiadczenie i wiedzialam, ze sama na pewno nie dam rady, aby sprostac i nie ulec. Wiedzialam, ze jedyna pomoca i jedyna ucieczka moze byc Pan Bog…i modlilam sie slowami:”Panie, pospiesz ku ratunkowi memu. Panie,wejrzyj ku wspomozeniu memu” To byly slowa, ktore przyszly mi na mysl i ktorymi modlilam sie na okraglo. I Pan dal mi na tyle swiatla, aby w pore dostrzec ewentualnie konsekwencje swego uczynku i na tyle sily, zeby na wszystko odpowiedziec „nie”.
    Najlepiej by bylo nie wchodzic w dialog z pokusa, wtedy jest najprosciej jej nie ulec. Nie zawsze mi sie to udaje, bo jestem slaba i wciaz grzesze. Z drugiej strony nie moge pysznic sie tym, ze jestem taka swieta i nie upadam, bo wciaz od nowa potrzebuje pomocy od Pana, Jego przebaczenia w sakramencie Pokuty i laski.
    Pokrzepiajace sa dla mnie zawsze slowa „Moc w slabosci sie doskonali”…
    Ale niewatpliwie nalezy czuwac, bo Zly nie spi.

  3. Alina pisze:

    Witam serdecznie

    Każdy bywa kuszony do zła.Pokusy będą nas nęcić i zwodzić do końca życia,jak choćby pokusa materializmu,grzesznej przyjemności,czy nie uczciwej kariery Rzecz w tym by im nie ulec.Pokazał to jasno Chrystus podczas kuszenia na pustyni. On wzywa każdego z nas!

    „Czuwajcie i módlcie się,abyście nie ulegli pokusie”/Mt26,41/.

    Pozdrawiam

    Alina

Skomentuj