Racja i legitymacja

Wabaj w kategorii Porady Dobrego Życia, 16 paź 2008, Skomentuj (5)

Do porządkowania spraw sama racja często nie wystarcza, potrzebna jest jeszcze „legitymacja”.

Wtedy odezwali się Żydzi, mówiąc do niego: Jaki znak okażesz nam na dowód, że ci to wolno czynić?

Żydzi wiedzieli, że przeganiając ze świątyni handlarzy Jezus postępuje słusznie. Powątpiewali w kwestii „czy On ma do tego prawo”?.

Ewangelia Jana 2:18

Tags: , , , , , ,

Komentarzy: 5 do wpisu “Racja i legitymacja”

  1. Halina pisze:

    Pycha ludzka nie pozwala niektorym ludziom przyznac racji, czy zastosowac sie, doc zesto oczywistych racji.Potrzebuja wtedy „legitymacji”-nie co jest dobre -jest ich ocena, lecz kto te racje przedstawia i jakie ma do tego prawo. Dotyka to nas w wielu aspektach naszego zycia…nawet w rodzinie. Ktos, kto przypomina i upomina, przywoluacy /do porzadku/ –pytany jest –a jakie masz do tego prawo, kim dla mnie jestes? A Ewangelia mowi o „prawie” kazdego z nas, do upominania.. do „robienia porzadku”-jesli ma to sluzyc Bogu i przekazane jest z miloscia.Czasem nie mozna zamykac oczu na zlo. Ludzie madrzy, potrafia przyjac sluszna uwage, czy wskazowke od kazdego, nawet nieznajomgo przechodnia -nie potrzebujac „legitymycji”…– jesli prowadzi do dobra czy prawdy.Walczmy wiec z wlasnym ego, pycha i zarozumialoscia. Najlepiej pomyslmy ze „wiem, ze nic nie wiem”, przyjmujac dobro od innych.
    Wraz z modlitwa pozdrawiam
    Halina-Rozancowa Oaza.

  2. katolicki baran pisze:

    ………….zburzcie ta świątynie a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo/J.2,19/…………..Walczący Jezus to religijny Jezus,który swoją śmieszną gorliwością udowadnia,że we wszystkim był podobny do nas.On również dojrzewał do prawdziwej wiary.Stopniowo uwalniał się od swojej religijności.Doświadczany konkretnymi faktami poznawał Siebie i Ojca.Jezus Chrystus jako pierwszy uwierzył w moc chwalebnego krzyża dlatego błogosławił Ojca we wszystkich faktach swojego życia……………….Janusz Franus

  3. katolicki baran pisze:

    ………….bozena……….twoja religijność nie pozwala ci oddychać. Bóg zna doskonale twoje myśli.Problem jest w Tobie.Nie okłamuj się swoja miłością do Boga.Twoja religijność jest przyczyną Twojej samotności……………Wygarnij swojemu Bogu to wszystko co o Nim myślisz.On i tak zna twoje myśli.Zrób to dla siebie.To ty potrzebujesz prawdy o sobie a nie Twój Bóg……………Bóg Cię kocha bezwarunkową/ojcowską/ miłością.Kocha Cię w prawdzie,którą poznajesz o sobie………..Prawdziwi Chrześcijanie nigdy nie są osamotnieni………………Janusz Franus

  4. agat pisze:

    Przecież nie idziesz w pojedynkę bo idzie z Tobą Jezus

  5. bozena pisze:

    tak jak Zydzi nie dowierzajacy mimo,ze dostali mase znakow,ze Bog im blogoslawi,ze jest przy nich lecz czasem w ciezkiej niedoli jest ciezko uwierzyc ,ze jest cos jeszcze wiem,ze tym nie mozna sie sugerowac majac Boga przy sobie,dowod czy legitymacja chyba kazdy z nas chcialby uwierzyc jak ten niewiewrny Tomasz dotknac ale tez uwierzyc nie dotykajac w tym mam jeszcze problem moze dlatego,ze przeciwnosci losu wciaz sa przedemna i to w pewnym sensie zatraca w wiare ,w sile chyba jestem jak ci Zydzi nie ublizajac nikomu poniewaz nie mam do tego prawa moze trzeba sie klocic z Panem jak Zydzi to robili,przepraszam kocham Boga wiem,ze gdzies tam pilnuje i blogoslawi kazdemu z nas tylko tak ciezko czasem isc przez zycie z bagazem niedoskonalosci swej i w pojedynke,,pozdrawiam

Skomentuj