Samorealizacja

Wabaj w kategorii Porady Dobrego Życia, 3 sty 2008, Skomentuj (6)

Współczesnym piewcom samorealizacji jako filozofii na życie, gorąco polecam Chrystusowe nawołanie do samozaparcia się: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie. Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii, zachowa ją.

– Marka 8:34-35

Tags: , , , ,

Komentarzy: 6 do wpisu “Samorealizacja”

  1. piotr pisze:

    porada:
    Sluchajcie tego co mowi Jezus przez Swoje Slowo, Papieża, dokumenty Kościoła, to wszystko zawiera się w tym co do nas mówi, chce abyśmy to wdrażali w naszą codzienność, On sam nas pouczy jak. Rozumieć Jezusa to rozumieć samych siebie oraz rzeczywistość , która jest nam dana i zadana. Jezusa też trzeba poznać , aby Mu zaufać lub nie.
    Czy ufacie komuś obcemu? Jeżeli nie znacie podstawowych prawd wiary to nie znacie Jezusa i wyobcowaliście się w komunii z Nim. Dlaczego Pawel się nie odzywa? Co może w nim nie ma Boga, a to co mówi jest pogańskie? Dla mnie napewno nie – bo są to Boże słowa, a Pawel sluży jako narzędzie. Trzebaby mu podziękować, czyż nie?
    Szczęść Boże Pawle; Twoja wiara ma moc budowania Krolestwa Bożego.

  2. PaWEL pisze:

    Samorealizacja:
    samorealizacja to swoiste wyzwanie dla tych ktorzy rozumieją co kryje się pod znaczeniem tego słowa.
    Samorealizacja może czasami oznaczać samozagładę, a to nie jest dobre dla czlowieka , ktory o niej myśli. Potrzeba się zastanowić jaka samorealizacja jest dla mnie dobra, warto , bo to dobro(agaton) może stać się nawet cnotą(arete), a czy cnota nie daje szczęścia(eudajmonii). Warto zwrocić uwagę na tych ktorzy kochaja mądrość, aby poewiedzieli nam coś o samorealizacji, choćby Sokrates cz Heraklit. Należaloby zwrocić uwagę na to iż ich oczy patrzyly na napis widniejący na jednej z bram w świątyni w Delfach – „Poznaj samego siebie”, czy nie po to aby się samorealizować. zresztą Wiele na ten temat może nam powiedzieć nasz świętej pamięci wielki rodak papież Jan Pawel II w swojej encyklice „Fides et ratio”(Rozum i wiara). Pozostawiam to jako refleksję nad samorealizacją dla wszystkich.
    Do następnego razu: Pawel G.

  3. Kamila pisze:

    A ja myślę sobie, że Bóg chce, abyśmy mieli marzenia. Takimi nas przecież stworzył. Chce, abyśmy mieli ambicje, plany, abyśmy konsekwentnie realizowali swoje zamierzenia. Nie chodzi chyba o to, aby się tego wszystkiego „zaprzeć” i odrzucić. Myślę, że w tej Poradzie Dobrego Życia chodzi o to, aby umieć dążyć do realizacji swoich planów razem z Jezusem. Chodzi o to, aby nasze plany nigdy nie były ważniejsze od Jezusa (od modlitwy, od skupienia, od drugiego człowieka). Ale również o to, aby w przypadku, gdy nagle okaże się, że nasze życiowe ambicje nie mogą zostać zrealizowane, że pojawiają się przeszkody uniemożliwiające osiągnięcie naszych celów, nie zamykać się, tylko spokojnie się zastanowić, jaką drogę przygotował dla nas Bóg i którędy chce On nas poprowadzić. To nie marzenia i plany są złe, ale nasze (zwykle zbyt duże!) przywiązanie do nich.

  4. marchwiana pisze:

    a ja się zastanawiam ile jest naśladowania Chrystusa, a ile mądralńskich Kościoła. Samozaparcie, ok. warunek konieczny do osiagnięcia czegokolwiek, ale myślcie kogo naśladujecie :)

  5. Ania pisze:

    Wyrzeczenie się własnych planów, marzeń, tego co jest w moim sercu i umyśle to wielkie wyzwanie. Wierzę, że Jezus wie lepiej.ale i tak ciężko mi porzucic to, co sobie zaplanowałam. Chcę naśladowac Jezusa, pomagac bliźnim. To trudne. Uważam, że ‘zachowanie duszy’ to tak naprawdę obojętnośc wobec świata, neutralnośc wobec zła i Boga.W życiu trzeba wybierac to co dobre a dobre jest wszystko co pochodzi od Boga. Wierzę że Jezus poprowadzi każdego kto za Nim pójdzie i pomoże mu zachowac dusze.eh. Proszę Pana by mnie prowadził…ale dopiero zaczynam podejmowac własne decyzje i ufam sobie.to błąd. ale wszyscy jesteśmy ludźmi. i mylimy się.

  6. Piotr pisze:

    Każdy z nas ma określone plany życiowe, ambicje i marzenia, które domagają się spełnienia. Jezus proponuje odrzucenie swoich ideałów, tego intymnego wewnętrznego świata, który w znacznej mierze nas stanowi. „Zaprzeć się siebie” to znaczy dla mnie zrezygnować z mojego marzenia o swojej osobie na rzecz tego marzenia, które ma o mnie Bóg. Muszę uwierzyć, że on pragnie spełnić najwspanialszą z możliwych wizji mojego życia i zna sposób na jej realizację – tym sposobem jest naśladowanie Jezusa. Ale najpierw ja muszę wyrazić swoją zgodę, muszę chcieć iść po śladach Chrystusa. Nie chodzi o to, żebyśmy byli wszyscy tacy sami. Wierzę, że tylko dzięki niemu będę mógł zrealizować siebie i zachować swoją istotę, z całym jej bogactwem.

Skomentuj