Jezus powiedział: Sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź ze Mną.
Łukasza 18:22
Pewnego razu Zbawiciel spotkał człowieka, który od młodych lat przestrzegał Dekalogu. Chociaż był bardzo układny, to jednak okazało się, że jego serce było oddalone od Boga, bowiem umiłował bogactwa materialne. Nie był gotowy zrezygnować z dóbr materialnych, ofiarować je ubogim i pójść w ślady Mesjasza. Dzisiejszy świat usiłuje otumanić nas swoimi powierzchownymi atrakcjami i odciągnąć nasze serca od Pana. Czy daliśmy się niepodzielnie pochłonąć sprawom materialnym, czy też Bóg nadal jest u nas na pierwszym miejscu?


Oczywiście, że chodzi również o inny „wymiar”.
Jezus nie tylko chciał, żeby młodzieniec porzucił swoje dobra (to za mało) ale jeszcze by poszedł za nim. Myślę, że młodzieniec nie tylko odszedł od Jezusa bo szkoda mu było rozstać sie z bogactwem materialnym ale również dlatego, że pójście za Jezusem wiązało się z utratą reputacji. Młodzieniec był poważany, a Jezus w tamtym czasie nie cieszył się dobrą opinią. Wyrzeczenie się bogactwa dla ówczesnego Żyda, to jakby wyrzeczenie sie błogosławieństwa Boga starego testamentu. Zachęcanie DOSTOJNIKA do wyrzeczenia się dostojeństwa, było de facto zachęcaniem do zmiany myslenia i uznania, że nie jego zasługi i spełanianie prawa da mu zbawienie. W tej scenie doskonale widać czym różni się stary testament od nowego…
……trafiasz w moje serce……janusz franus
sprzedaj wszystko co masz-> Bóg musi być zawsze na 1miejscu, nic nie możemy cenić bardziej nad Niego. Dziękuje za to słowo. Któż jak Bóg!
Apostoł Paweł podał uzasadnienie teologiczne w 1 Tymoteusza 6:6-10:
„Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni! A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami”.
Chrystus pouczył w Ewangelii Mateusza 6:19-20:
„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.
Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”.
Nie tyle chodzi o pozbycie się wszystkich dóbr materialnych, ile o nasze priorytety. Czy nasze serce lgnie do Boga, czy do pieniędzy i tego, co za nie możemy kupić?
W Ewangelii Mateusza 6:24 znajdujemy ostre postawienie tej sprawy:
„Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”.
Czy jest jakies teologiczne uzasadnienie tych słów ? Ja nie bardzo rozumiem, czy rzeczywiscie pozbycie sie wszystkiego co materialne na prawde przyblizylo by mnie do Boga. Czy moze tu chodzi tez o inny wymiar ?
….marcin…..nie mamy nic prócz grzechu.Tylko grzech jest naszą własnością…..Sam o własnych siłach/bazując na własnej logice/nie jesteś w stanie stracić coś co jest twoim bogactwem/życiem/……janusz franus