Maria urodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów.
- Mateusza 1:21
Maria i Józef – ciekawe co myśleli przed, w trakcie i po narodzeniu Chrystusa. Czy mieli świadomość, że na świat przychodzi Boży Syn? Czy wiedzieli jaki los go spotka? Czy znali misję, dla której przyszedł na ziemię?
Po raz pierwszy zwróciłem uwagę na słowa o tym, że Jezus zbawi swój lud od jego grzechów. Zacząłem zastanawiać się, czy zatem to proroctwo odnosi się do wszystkich ludzi (jak Jan 3:16), czy może bardziej do tych, którzy zaufali Chrystusowi? Jeśli do tej drugiej grupy, to może chodzi o ratunek i posilenie w codziennym zmaganiu pomiędzy dobrem a złem? Nie znam greki, więc nie chcę spekulować, ale może ktoś zechce się podzielić swoimi przemyśleniami?
Do refleksji:
- Jakie znaczenie ma dla Ciebie fakt narodzin Chrystusa?
- Co oznacza, że Jezus zbawi swój lud od jego grzechów? Jak to rozumieć?
Tags: Boże Narodzenie, Grzech, Józef, Maria, Ratunek, Syn Boży, Zbawienie


PRZEMIANA – nie czyń drugiemu co tobie niemiłe
Dla mnie fakt narodzin Chrystusa oznacza to że moje czlowieczeństwo przez Jego obecność jest bardziej „ludzkie” – w Bożym zamyśle, tu też powołam się na artykuł paWLA jako na jeden z przykładów naświetlających jedeN z aspektów tej rzeczywistości:
Gratiosa res homo si homo est. (Człowiek jest wspaniały gdy jest ludzki.)
Myślę że te slowa są adekwatne co do tego aby zawsze w stosunkach – relacjach z innymi, być raczeej wyrozumiałym niż krytycznym, to co ma moc budowania tych relacji to dialog – przez Dekalog, poza tym czym jest cała bystrość umysłu krytycznie nastawionego na blędy innych czy swoje?
Potrzeba tu wiele mądrości w odniesieniu do prawdy
Wypada tu zacytować jednego z Ojców Kościola:
„Prawda i mądrość maja niezaprzeczalną wyższość nad umysłem.”(Św Augustyn)
p.G.
(Dziękuję paWLE)
Kto i z czego będzie sądzony, a zbawienie???
W ślad za prorokami i Janem Chrzcicielem Jezus zapowiedział w swoim przepowiadaniu sąd, który nastąpi w dniu ostatecznym. Zostanie wtedy ujawnione postępowanie każdego człowieka i wyjdą na jaw tajemnice serc . Nastąpi wtedy potępienie zawinionej niewiary, która lekceważyła łaskę ofiarowaną przez Boga . Postawa wobec bliźniego objawi przyjęcie lub odrzucenie łaski i miłości Bożej . Jezus powie w dniu ostatecznym: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).
Chrystus jest Panem życia wiecznego. Do Niego jako do Odkupiciela świata należy pełne prawo ostatecznego osądzenia czynów i serc ludzi. „Nabył” On to prawo przez swój Krzyż. W taki sposób Ojciec „cały sąd przekazał Synowi” (J 5, 22) . Syn jednak nie przyszedł, by sądzić, ale by zbawi i dać życie, które jest w Nim . Przez odrzucenie łaski w tym życiu każdy osądza już samego siebie , otrzymuje według swoich uczynków i może nawet potępić się na wieczność, odrzucając Ducha miłości .
ja to rozumiem tak -jeśli zechcesz Go zaprosisz do siebie , On przyjdzie, jesli zechcesz być przez Niego zbawiony On Cię zbawi, a prostrzym jezykiem mówiąc-nic na siłe
Jezus zbawił wszystkich ludzi, wszystkim odpuścił grzechy, ale te zbawienie uzyska tylko Lud Boży, tzn ci, którzy chcą być zbawieni.