Służcie jedni drugim w miłości

Ewa w kategorii Biblijna kanapka, 19 kwi 2012, Skomentuj

„Służcie jedni drugim w miłości”

List do Galacjan 5:13b (Biblia Warszawska)

Bycie sługą w dzisiejszych czasach na pewno nie jest popularną rzeczą. Większość ludzi woli, aby to im usługiwano, aby przed nimi się kłaniano, aby o nich mówiono. Niewielu lubi rolę uniżonego sługi, o którym często nawet się nie wspomina w towarzystwie.

Pan Bóg jednak zachęca nas do takiej postawy. On chce, abyśmy nie tylko usługiwali innym, ale robili to w miłości. Nie z przymusu, ale z ochotnego serca. Pan Bóg nie tylko wymaga od nas tego, ale sam poprzez Pana Jezusa pokazał, jak to powinno wyglądać w praktyce. On, widząc ludzi w potrzebie, zawsze znalazł dla nich czas, aby ich wysłuchać, być z nimi, aby im pomóc. On nikogo nie odrzucał.

Powiesz może: „Dobra, Pan Jezus jest Bogiem, więc mógł leczyć, czynić cuda, przebaczać grzechy itp., a ja? Cóż ja mogę?”. Kiedy dłużej pomyślisz nad tym pytaniem, to z pewnością znajdziesz coś, co możesz zrobić dla innych. Możesz pomóc komuś młodszemu w nauce, możesz dla kogoś samotnego stać się przyjacielem, możesz wyręczyć np. rodziców z jakiejś pracy, pomóc starszym ludziom w codziennych obowiązkach, zacząć pomagać w hospicjum czy w Domu Dziecka. Pomysłów jest mnóstwo. To jednak ty musisz zdecydować, czy i w jaki sposób chcesz usługiwać innym. Nie czujesz tego? Proś Pana Boga, by dał ci przekonanie i pokazał ci, co możesz zrobić dla innych.

Do refleksji:

  1. Co najbardziej przeszkadza ci w tym, by służyć innym? Co możesz z tym zrobić?
  2. Pomyśl, komu dzisiaj możesz usłużyć w miłości i zrób to.


Umarł i zmartwychwstał

Ewa w kategorii Biblijna kanapka, 10 kwi 2012, Skomentuj

„Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus Chrystus nie tylko umarł, lecz także i zmartwychwstał, to i tych, którzy umarli w Jezusie, przez Jezusa przywróci Bóg ponownie do życia.”

1 List do Tesaloniczan 4:14 (Biblia Warszawsko-Praska)

Czym były dla ciebie Święta Wielkanocne? Czasem spędzonym w rodzinnym gronie? Wielkim obżarstwem? Kilkoma dniami wolnego od szkoły, a więc możliwością spędzenia większej ilości czasu przed telewizorem lub komputerem? Niezłą zabawą – szczególnie w lany poniedziałek? Czy może czymś innym? Czymś ważniejszym?

Dlaczego tak naprawdę obchodzimy święta zmartwychwstania Pana Jezusa? Z pewnością pierwszą odpowiedzią, która przychodzi na myśl jest ta, że czynimy to na pamiątkę wydarzeń sprzed około 2 tysięcy lat, ale czy tylko? Biblia mówi wyraźnie, że zmartwychwstanie Pana Jezusa ukazuje Jego moc nad śmiercią, daje pewność tego, że po życiu na ziemi jest coś więcej. Ci, którzy prawdziwie wierzą w Pana Jezusa mogą mieć niezachwianą pewność, że jeśli umrą fizycznie, to Bóg ponownie przywróci ich do życia. Do życia w lepszym świecie, do życia w niebie, w obecności Boga, aniołów i innych ludzi wierzących. Tam nie będzie strachu, bólu, płaczu, grzechu itp. Będzie za to m.in. wielka radość i szczęście. Czy ty tam będziesz? Czy możesz się cieszyć z faktu, że zmartwychwstały Pan Jezus daje gwarancję ludziom wierzącym, że oni też zmartwychwstaną, aby żyć z Nim wiecznie? Jeżeli nie, to pomyśl dlaczego tak jest? Co możesz zrobić, aby to się zmieniło?

Do refleksji:

  1. Co możesz robić, aby radość z tego, że Pan Jezus zmartwychwstał panowała w twoim sercu przez cały rok?
  2. Co możesz zrobić, aby i inni ludzie zaznali radości z tego, że Pan Jezus nie tylko umarł, ale zmartwychwstał i żyje dzisiaj?


Eli, Eli, lama sabachtani!

Ewa w kategorii Biblijna kanapka, 4 kwi 2012, Skomentuj

„A około dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem: Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”

Ewangelia Mateusza 27:46 (Biblia Warszawska)

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, do czego prowadzi grzech? Nie tylko sprawia, że mamy wyrzuty sumienia, że ktoś z tego powodu cierpi, ale także to, że nasza relacja z Bogiem jest nadszarpnięta albo zupełnie zerwana. Kiedy w twoim życiu pojawia się jakiś grzech, którego nie wyznałeś Bogu, za który Go szczerze nie przeprosiłeś, między tobą a Nim powstaje mur, który utrudnia ci relację ze Zbawcą. W takiej sytuacji możesz nawet mieć wrażenie, że Bóg cię nie słyszy, możesz czuć się samotny i opuszczony.

Pan Jezus, umierając na krzyżu, wziął na siebie grzechy wszystkich ludzi. Z tego też powodu czuł się samotny, kiedy wołał: „Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił”. Bóg jest święty, nienawidzi grzechu i dlatego, gdy grzechy całego świata spoczęły na Jego Synu, On odwrócił od Niego Swoje oblicze. To także dla ciebie Pan Jezus był gotów na takie poświęcenie, na cierpienie nie tylko fizyczne, ale i duchowe, a wszystko po to, abyś, gdy w Niego uwierzysz, mógł mieć życie wieczne. Jakie to ma dla ciebie znaczenie? Co zrobisz z tym faktem?

Do refleksji:

  1. Dlaczego Pan Jezus umarł na krzyżu? Czy nie było innego sposobu na to, aby ludzi wybawić?
  2. Jaka powinna być twoja reakcja na tak wielkie Jego poświecenie?


Ciało jako świątynia

Ewa w kategorii Biblijna kanapka, 26 mar 2012, Skomentuj

„Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym”.

1 List do Koryntian 6:19 -20 (Biblia Warszawska)

Czy możesz o sobie powiedzieć, że jesteś człowiekiem świadomie wierzącym, że Pan Jezus mieszka w Twoim sercu? Jeżeli tak, to czy myślałeś kiedyś o tym, że twoje ciało jest świątynią Ducha Świętego?

Bycie świątynią jest z jednej strony wielkim przywilejem, ale też do czegoś zobowiązuje. Pan Bóg pragnie, abyś dbał o swoje ciało, abyś go nie zaśmiecał, nie zabrudzał, chce abyś w nim mógł Go uwielbiać. Co to praktycznie oznacza? Czy masz cały dzień siedzieć w wannie lub przed lustrem? Oczywiście, że nie! Pan Bóg chce, abyś żył w czystości, czyli abyś uważał, na co patrzysz, czego słuchasz, co mówisz. Jako świątynia powinieneś odrzucić rzeczy, które cię mogą zniszczyć np. narkotyki, palenie papierosów i trawki, picie alkoholu itp. Obżeranie się, ale także niejedzenie jest czymś niszczącym, jedno może doprowadzić cię np. do chorób układu krążenia, a drugie do anoreksji lub bulimii.

Jak możesz jeszcze dbać o swoje ciało? Z pewnością musisz uważać na to, co i z kim robisz. W dzisiejszych czasach wiele osób traktuje np. seks przedmałżeński jako coś normalnego, jako ćwiczenia fizyczne, Pan Bóg jednak ma zupełnie inne zdanie na ten temat. On nie chce, abyś szedł za „modą”, która wiele osób już zniszczyła, ale chce, abyś swoje ciało zachował dla swojego współmałżonka, aby seks był czymś, co będziesz odkrywał każdego dnia w swoim małżeństwie.

Jest jeszcze wiele sposobów na to, aby dbać o swoje ciało jako o świątynię Ducha Świętego, warto o tym pomyśleć i zastosować na co dzień.
Pamiętaj także o tym, że jeżeli były w twoim życiu sytuacje, w których nie udało ci się zachować swojego ciała w czystości, możesz prosić Boga o przebaczenie i uleczenie ran. On jest gotów to zrobić (Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości – 1 J 1:9).

Do refleksji:

  1. Co ty możesz praktycznie robić, żeby utrzymać swoje ciało w czystości?
  2. Jak możesz wysławiać Boga w swoim ciele?


Wierność zaczyna się od drobnych rzeczy

Ewa w kategorii Biblijna kanapka, 20 mar 2012, Skomentuj

„Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny, a kto w najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy”.

Ewangelia Łukasza 16:10 (Biblia Warszawska)

Jeżeli jesteś prawdziwie wierzącym człowiekiem, to możesz być pewien tego, że Pan Bóg będzie chciał cię kształtować przez całe życie na taką osobę, która będzie Jemu przynosić chwałę. Oczywiście wiele będzie zależeć od tego, jaki ty będziesz miał do tego stosunek oraz w jaki sposób będziesz przechodził przez kolejne „egzaminy”.

Życie chrześcijanina jest troszkę podobne do szkoły, aby przejść na wyższy poziom, trzeba najpierw zaliczyć niższe klasy. Tak więc Pan Bóg z pewnością od razu nie będzie ci dawał wielkich zadań, ale poprzez małe rzeczy będzie cię uczył uczciwości, wierności, sprawiedliwości, odwagi itp. Twoje „testy” mogą najpierw polegać na tym, że będziesz musiał się oprzeć pokusie ściągania na klasówce, okłamywania rodziców, obgadywania kolegów, czytania horoskopów itp. Może twoje „egzaminy” będą polegać również na tym, że będziesz miał okazję podzielić się ze swoim przyjacielem tym, że wierzysz w Pana Jezusa, że przyznasz się do tego, iż nie chcesz czegoś zrobić, bo to się Panu Bogu nie podoba itp.

Jeżeli pragniesz czynić wielkie rzeczy dla Pana Boga, najpierw musisz pokazać w swoim życiu, że w małych rzeczach można na ciebie liczyć, że będziesz wierny i sprawiedliwy w tym, co dzisiaj wydaje ci się nawet banalne. Jeżeli zdasz „egzamin” w drobnostkach, możesz być pewien, że kiedyś Pan Bóg da ci większe zadania do wypełnienia.

Do refleksji:

  1. W jaki sposób możesz przynosić Bogu chwałę swoim życiem?
  2. W jakich, małych rzeczach jest ci trudno być wiernym Bogu? Co możesz zrobić, aby to zmienić?