Sztuka kontroli gniewu

Agnieszka w kategorii Inspiracje dla rodziców, 5 sty 2009, Skomentuj

Głupi ujawnia całą swoją porywczość, lecz mądry w końcu ją uśmierza.

Przypowieści Salomona 29,11

Niektórzy sądzą, że kontrolowanie gniewu polega na tym, że należy gniew zignorować, zdusić, udać, że go nie ma. Niestety, to tak nie działa. Inni sądzą, że jedynym sposobem na pozbycie się gniewu jest dać mu ujście. To jednak też nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem, gdyż każdy wybuch gniewu jest przejawem egoizmu i najczęściej rani innych.

Co zrobić, by nauczyć dzieci właściwie zarządzać swoimi emocjami, szczególnie tymi najbardziej „wybuchowymi”? Jak wyposażyć je w umiejętność kontrolowania swoich emocji, bez zaprzeczania im i bez krzywdzenia innych?

Kluczową sprawą jest nauczyć dzieci zatrzymać się i wycofać z sytuacji powodującej narastanie gniewu, po to, by ochłonąć i wrócić do rozwiązania problemu z większą samokontrolą. Gdy widzisz, że złość zaczyna panować nad dzieckiem, przerwij rozmowę. Odeślij je gdzieś, gdzie będzie mogło ochłonąć – konsekwentnie odmawiaj dalszej dyskusji, dopóki nie zapanuje nad gniewem. Jeśli dasz się wciągnąć w rozmowę zagniewanemu dziecku, prawdopodobnie sam zapłoniesz gniewem i wojna gotowa. Nie pozwól, by złość dominowała w waszych relacjach.

Do refleksji:

  1. Jak sobie radzisz z własnym gniewem w relacjach ze współmałżonkiem i z dziećmi?
  2. Co ci pomaga? Co stanowi szczególną trudność?


Koniec z egoizmem

Szymon w kategorii Słowo Dnia, 21 kwi 2008, Skomentuj (1)

Apostoł Paweł napisał: A właśnie za wszystkich umarł (Chrystus) po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał.

2 Koryntian 5:15

Paweł mówi do ludzi, za których Jezus umarł, że mają oni obowiązek zrezygnować z życia dla siebie, a muszą żyć dla Niego (Jezusa). Musimy pamiętać o tym, że oprócz przywileju bycia dzieckiem Bożym, mamy obowiązek całkowitego poddania się Bogu. Oznacza to gotowość wykonywania Bożych poleceń kosztem naszych pragnień, np. poświęcenia Mu czasu w chwili, w której chcielibyśmy zrobić coś dla naszego ciała. Właściwie kiedy człowiek prawdziwie doświadczy mocy Chrystusa, to rozkoszą jest dla niego służenie Panu. Prośmy Boga, by dał nam pragnienie całkowitego poddania się Mu i byśmy znajdowali w tym bezgraniczną radość.

Do refleksji:

  1. Jaki był cel śmierci i zmartwychwstania Chrystusa?
  2. Jaki jest cel Twojego życia?
  3. Na ile egoizm jest do pogodzenia z naśladowaniem Chrystusa?


Budzikom śmierć?

Zbyszek w kategorii Słowo Dnia, 4 sty 2008, Skomentuj (2)

Od wschodu słońca aż do zachodu niech będzie wysławiane imię PANA!

- Psalmów 113:3 (Tłumaczenie Ekumeniczne)

Co myślisz czytając powyższy werset? Żyjemy w bardzo zindywidualizowanym świecie. Wszystko jest dla nas; wszystko nam się należy. Inni są po to, by nam służyć. Oczekujemy uznania, zainteresowania i podziwu. Czy aby na pewno tak żyją i myślą tylko celebrities?

Autor Psalmu 113 znakomicie odwraca uwagę od nas i skupia ją na Bogu. Taka postawa wymaga pokory i przyznania, że nie jesteśmy pępkiem wszechświata. Tak – potrzeba sporej dozy pokory, by wysławiać Boga i Jemu oddawać cześć. No bo niby czemu mamy to robić? Jest ku temu ważny powód. Wielbiąc Boga przestajemy skupiać się na sobie. Czasami to boli, ale w sumie wychodzi na zdrowie. Zaczynamy wtedy zauważać Boży plan dla świata, plan obejmujący wszystkich ludzi.

Skupmy się na Bogu a świat stanie się lepszym miejscem. Ubędzie egoistów, a przybędzie ludzi zainteresowanych wypełnianiem Bożego planu od wschodu słońca aż do jego zachodu.

Do refleksji:

  1. Dlaczego Bóg oczekuje, że będziemy Go wysławiali?
  2. Jak często wielbisz Boga?
  3. Czy jest coś, co przeszkadza Ci w oddawaniu Bogu chwały?