W oczekiwaniu na święta

Zbyszek w kategorii Rozważania, 22 gru 2008, Skomentuj (17)

Wysławiam Pana z głębi duszy!
Bóg, Mój Zbawiciel, radością przepełnia mojego ducha,
bo wejrzał na pokorę swojej służebnicy.
Odtąd błogosławioną będą mnie nazywać wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest Jego imię, a miłosierdzie Jego z pokolenia na pokolenie,
dla tych, którzy się Go boją.
Potężnych czynów dokonał swoim ramieniem,
zniweczył zamiary pysznych powzięte w ich sercach,
Strącił władców z tronów,
a pokornych wywyższył,
głodujących nakarmił do syta,
a bogatych pozbawił wszystkiego.
Przyszedł z pomocą swemu słudze Izraelowi,
pamięta bowiem o swoim miłosierdziu.

Łukasza 1:46-55 (TE)

Narodziny w globalnym imperium
Zacytowany tekst jest bardzo dobrze znanym fragmentem Ewangelii, jednak warto sobie uświadomić kontekst, w którym powyższe słowa zostały wypowiedziane. Jezus rodzi się w globalnym imperium kontrolującym cały ówczesny świat i narzucającym swoją kulturę, styl życia, religię, filozofię i sztukę wszystkim podbitym narodom, w tym i Żydom. To świat, w którym 5 procent ludzi posiadało 95 procent ziemi oraz bogactw. Nie zapominajmy, że Jezus urodził się pośród tych 95 procent, którzy żywili się ochłapami pozostawionymi przez Rzymian.

Dobra Nowina dla ubogich
Nagle w świecie, gdzie sprawiedliwość była niewiele znaczącym hasłem, pojawiają się aniołowie zwiastujący Dobrą Nowinę. Czym zatem jest Dobra Nowina? Czy na pewno tylko i wyłącznie wieścią o możliwości otrzymania biletu do nieba? A może Dobra Nowina – tak jak rozumiała ją Maria oraz jak głosił ją później Jezus – jest nowym początkiem, radykalnym stylem życia, dzięki któremu upokorzeni odzyskują godność, biedni otrzymują pomoc, a ci, którzy uważają się za bogatych, samowystarczalnych i pogardzają innymi tracą najwięcej? Być może Dobra Nowina jest szansą naprawienia bałaganu, krzywd i nieszczęść, które sprowadziliśmy na ten świat?

Niech Święta Bożego Narodzenia będą dla nas okazją, by przełamać stereotypy myślowe, zacząć myśleć i marzyć zgodnie ze standardami Bożego Królestwa, w którym Bóg „niweczy zamiary pysznych”, „pokornych wywyższa”, a „głodujących karmi do syta”.