Hiob odpowiedział swojej żonie: Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy? W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami.
Hioba 2:10
Z ludzkiego punktu widzenia Hiob znalazł się w krańcowo trudnej sytuacji. Po kolei tracił wszystko, co posiadał oraz bliskich, których kochał. W końcu i jego dotknęła choroba. W położeniu jakim się znalazł trudno było mówić o jakiejkolwiek nadziei. Hiob miał wszelkie prawo, by stać się częścią problemu, zamiast częścią rozwiązania. Mógł, jak wielu innych w podobnej sytuacji, zacząć przeklinać Boga, los, przeznaczenie. Mógł również targnąć się na swoje życie. Było mu tym trudniej, że wsparcia nie udzieliła mu nawet najbliższa mu osoba – jego zgorzkniała żona zasugerowała mu, że to Bóg jest winien wszystkich ich nieszczęść.
Hiob pozostał częścią Bożego rozwiązania dla świata. Bóg objawiał się ludziom jako Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, podkreślając tym samym ciągłość swoich planów oraz swojego działania w tym świecie. Takiemu Bogu ufał Hiob i nie zawiódł się. Najcenniejsze pozostają jednak jego słowa o tym, że skoro umiemy przyjmować dobro, powinniśmy ufać Bogu również wtedy, gdy nie wszystko układa się po naszej myśli.
Do refleksji:
- Jak reagujesz w obliczu problemów oraz niepowodzeń?
- Czy mógłbyś się podzielić świadectwem w jaki sposób zaufanie Bogu pozwoliło Ci przetrwać trudne chwile?