Jonasz mówił: W utrapieniu moim wołałem do Pana, a On mi odpowiedział. Z głębokości Szeolu wzywałem pomocy, a Ty usłyszałeś mój głos.
Jonasza 2:3
Historia Jonasza – ewangelisty wbrew własnej woli – jest powszechnie znana. Wydawałoby się, że po uratowaniu z brzucha wielkiej ryby, Jonasz powinien był zmienić swoją postawę i z radością głosić Boże miłosierdzie mieszkańcom Niniwy (przecież dopiero co sam go doświadczył). Tak jednak się nie stało. To pokazuje, jak ciężko formować w nas obraz Chrystusa, a zarazem jak wielka jest Boża cierpliwość wobec każdego z nas.
Tags: Chrystus, Cierpliwość, Jonasz, Miłosierdzie



Jezus na krzyżu zszedł aż do Szeolu i wyprowadził z tamtąd wszystkich… Dlatego głośmy teraz miłosierdzie, a nie karę…