Znaczenie nadziei

Zbyszek w kategorii Słowo Dnia, 25 gru 2007, Skomentuj (31)

Wszystkim prenumeratorom oraz gościom naszego serwisu chcemy złożyć życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Dzisiejszy dzień to przypomnienie, że bez Chrystusa słowa takie jak nadzieja oraz przyszłość były by pozbawione większego znaczenia. Radosnego świętowania!

Be Sociable, Share!

Tags: , , ,

Komentarzy: 31 do wpisu “Znaczenie nadziei”

  1. Gosia pisze:

    Wiara to coś czego nie da się zobaczyć, to coś co można tylko poczuc. Czy kogoś kochałes w swoim życiu ?
    Czy można zmierzyć po ludzku wiarę, miłość?
    Nawet na świętych patrzymy po ludzku. Nie ważne kim się było, ważne kim się jest teraz w obliczu Boga.

  2. baran: pisze:

    …………………..oddalam się od Twojego boga?Nie znam Go bo nie znam Ciebie.Dzisiaj wierzę tylko w to co jest obecne w moim życiu.Wiara ma sens wtedy kiedy zmienia moje życie………………..Trzy lata chodzili za Jezusem.Widzieli Jego cuda.Słuchali Jego słów.Oglądali Jego oblicze na co dzień.Mimo to nie mieli wiary w Niego…………….Dlaczego?Bo nie poznali prawdy o sobie.Chcieli poznac Chrystusa nie znając siebie……………..Jest to nie możliwe.Spójrz na Piotra .Do końca był przekonany,że kocha Jezusa.I co się okazało?Jaką prawdę odkrył o sobie?Nie uwierzył.Zaparł się Mistrza.Zobaczył siebie w prawdziw.Nie kocha Swego Boga.Przeżył szok.Zobaczył swoja śmierc/zdrajca/.Upadł na kolana w tym własnym piekle.Zapłakał.Był prawdziwy w tym co przeżywał.Uznał sie za zdrajcę/grzesznika/.Zapłakał bo łzy same mu leciały z bólu/w piekle jest tylko cierpienie/.Przeprosił/wrócił/Mistrza bo był prawdziwy aż do bólu/śmierci/…………………Doświadczył PRZEBACZENIA/darmowej miłości/.Dotkną Boga swoim życiem.Zobaczył i usłyszał ,że Jezus mu przebacza i kocha za darmo.Dlatego uwierzył i głosił to przebaczenie całemu grzesznemu światu…………..Tylko poznanie własnego grzechu/prawdy o sobie/prowadzi do poznania Boga/doświadczenia przebaczenia/.

  3. Gosia pisze:

    uwierzyć znaczy: wierzę w każde słowo Boże.
    A gdzie jest słowo Boże?
    Takim postępowaniem p.Baranie ,oddalasz się od Boga.Wiara to coś nie pojętego ,ani dla oka,ani dla ucha ludzkiego.
    Nie na darmo powiedział Jezus :OCH GDYBYŚ MIAŁ WIARĘ JAK ZIARNKO GORCZYCY…

  4. baran: pisze:

    …………….gdzie ty żyjesz?Zejdz na ziemię.Tutaj rządzi rozum gdzie liczy się tylko to co jest zrozumiałe,logiczne.Wiele razy mówiono mi,że jestem nielogiczny=głupi……………..Boje się tych,którzy ślepo wierzą.Wiara to światło a nie ciemnośc.Nie pytasz dlaczego trawa jest zielona bo ten kolor trawy jest dla ciebie logiczny/miesci sie w twojej głowie/i dlatego go akceptujesz…………….Gosiu zbyt religijnie patrzysz na Daniela i innych.Ich wiara oparta była na wcześniejszym doświadczeniu Boga jako wspólnoty.Daniel wiedział,że nie jest sam.On poznał swoją bezsilnośc i moc Boga jako wspólnoty z drugim człowiekiem…………….oni byli podobni do nas i na pewno zmagali sie z pytaniem :dlaczego?…………….Uwierzyc znaczy widziec i słyszec………….efata-otwórz się.

  5. Gosia pisze:

    W świecie ludzi nic nie musi być logiczne.Jezus to trzecia osoba Boska,nie tylko człowiek.Jezus przyszedł na ziemię ,aby nas zbawić.Człowiek w swojej naturze przeważnie dąży bardziej do złe niż do dobrego.
    Nauka Chrystusa to wiara w Niego.A wiara to ślepe zawierzenie.Wierzyc ,nie pytając się dlaczego ,poco.Tylko jeśli wierzę Bogu to nie zastanawiam się dlaczego np. trawa jest zielona.
    Wierzmy np.stary testament,Daniela , jego wiarę w Boga i innych.
    Oni nie zastanawiali sie dlaczego?

  6. baran: pisze:

    …………..w świecie ludzi wszystko mósi byc logiczne………….w życiu barana ważna jest intuicja!!!!!!!!!!!!!Ecce Homo/Jezus Chrystus/.Oto Człowiek,który żył wbrew ludzkiej logice.On znalazł Ojca tam gdzie inni nie szukali bo szukali własnym rozumem…………………Nauka Chrystusa nie mieści się w ludzkiej głowie…………….Jezus Chrystus oto Baranek Boży!!!!!!!!!!!

  7. Publiusz pisze:

    Do takiej „kastracji” człowiek nie jest zdolny, to co piszesz jest logiczne samo w sobie ale nie w „sensie” jaki chcesz zademonstrować.To prawda że Bóg jest pozarozumowy ale komunikuje się z nami na płaszczyźnie rozumowej, On nas stworzył. On też oświeca rozum łaską wiary w tej komunikacji ale od nas zależy czy odpowiemy Mu w stosowny sposób na tą łaskę poprzez konkretny DIALOG z Nim. Od „dialogu do dekalogu”.
    Jesteśmy rozumowi, duchowi i cielesni, może to kogoś męczy ale taka jest prawda w tym względzie.

  8. baran: pisze:

    Wykastrowałem swój rozum bo Bóg,którego szukam nie jest logiczny.Jest poza moim rozumem…………………….baran

  9. Publiusz pisze:

    ps:
    „Kogo Bóg chce zgubić, temu rozum odbiera.”
    Eurypides

  10. baran: pisze:

    Tylko Jezus Chrystus może mi pomóc.Uwierzyłeś więc badz Jego światłem dla mnie i wielu,wilu innych.

  11. Misiek pisze:

    Widzę tu tylko jedno wyjście.Poproś o pomoc EGZORCYSTĘ.

  12. baran: pisze:

    ……………Idzcie na cały świat i głoście ewangelię/kocham grzeszników/ wszelkiemu stworzeniu………….Jestem częścią tego świata.Przekonałem się ,że prawdziwy jest we mnie mój grzech.Chcę oddac Ci swój grzech za darmo!!!!!!!!!!!!!……..Jeśli masz wiarę to wez moje piekło na siebie.Pokonaj moją smierc………..hanna, nie lękaj sie jestem tylko biednym baranem,który chce byc człowiekiem.

  13. hanna pisze:

    Skusiłam się na jeszcze jeden komentarz…..Baran, posługując się wersetami, sprawia wrażenie, że zna Pismo Święte (szatan też znał Pisma – wiemy o tym z fragmentów Ewangelii, mówiących o kuszeniu Jezusa), szkoda tylko ,że tak często wypacza ich znaczenie przez wyrwanie z kontekstu, lub stawia je w całkiem INNYM kontekście. Baran, czy rozumiesz sens wersetów, które podajesz(np.J16,8-15)? Jeśli nie, to módl się do Ducha Świętego – o Nim właśnie jest ten fragment – aby dał ci zrozumienie tego, co czytasz i abyś wiedział w jakim celu się nimi posługujesz. Bo jak do tej pory, to rzucasz wersetami na oślep. Przeczytaj bardzo uważnie (ale najpierw módl się o zrozumienie) te same wersety, tylko zacznij od J.15,22 albo nawet wcześniej…Piszesz, że poznanie prawdy o sobie jest jedyną drogą do poznania prawdy o Bogu. Jest akurat dokładnie ODWROTNIE. „Lecz, gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi nas we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy(od Ojca), mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi”
    (J.16,13;J.14,26). Nie poznasz prawdy o sobie, jeśli nie poznasz prawdy o Bogu, a poznać BOGA i doświadczyć Jego MIŁOŚCI możesz tylko przez JEZUSA. ON jest Bożym rozwiązaniem problemu GRZECHU, na który się tak użalasz, a z którym chyba mimo wszystko jest ci wygodnie.
    Trochę się rozpisałam, ale to raczej mój OSTATNI komentarz związany z problemem BARANA

  14. baran: pisze:

    ………………J.16,8-15……………..Ada to nie jest takie proste w praktyce/życiu/……………..Ja nie mam wiary,mam tylko grzech.

  15. Ada pisze:

    do B: …a może ty chłopie ( pod warunkiem oczywiście że nie kpisz i nie prowokujesz, bo jeżeli tak, to byłbyś ostatnią świnią, bo wielu ludzi sie Tobą przejęło) po prostu za bardzo liczyzs na siebie w poznaniu Boga? Spinasz się, kombinujesz, grzebiesz w przeszłości, OSKARŻASZ siebie i wszystkich i wszystko, litujesz się nad sobą itd, a może trzeba się pokornie oddać Jemu, te wszystkie watpliwości, pytania i pozwolić żeby On działał w Twoim sercu, dać sie Jemu kochać , po prostu dać sie Jemu kochać ( tyle piszesz o miłości więc myslę że to dobry dla Ciebie argument). Nie wiem co Ci mówi że poznanie prawdy o sobie jest jedyną drogą do poznania Boga, ale Bóg wcale nie powiedział że poznamy Go pod warunkiem poznania siebie. Piszesz że sie modlisz, a więc to najważniejsze co robisz! A może sie zle modlisz, może Twoje serce jest jeszcze twarde? więc mogę Ci coś poradzić, jeżeli szczerze jesteś w desperacji to, najlepiej w nocy jak masz spokój, wołaj do Boga żeby objawił Ci swoją miłość i nie ustawaj w tym wołaniu, ukorz się i wołaj a Bóg Ci się objawi i nie będzie już jak piszesz nieznanym Bogiem. Ale, podstawą do wysłuchanej modlitwy musi byc serce pokorne, tzn takie, które dobrze wie, że samo, bez swojego Pana nie może absolutnie NIC, ani wierzyć, ani kochać, ani miec nadziei!

  16. baran pisze:

    Baran nie ma jeszcze własnego Boga.Baran szuka z uponem barana prawdziwego Boga…………….Bóg jest Miłością……………Coś mi mówi,że poznanie prawy o sobie jest jedyną droga do poznania prawd o Bogu…………..Wszystko przeminie i wiara i nadzieja, zostanie tylko miłośc.

  17. Misiek pisze:

    Czytam,czytam i dochodzę do wniosku,że hanna ma rację.
    Ale podyskutowac mozna.
    Baran ma własnego boga,to coś jak bunt Aniołów,oczywiście tych złych.Po co kochac Boga prawdziwego,przeciez można zbuntowac się i stworzyc własnego.To takie proste,nie krępujące.Tak przecież powstaja sekty.
    BÓG prawdziwy to nadzieja.A nadzieja zawieśc nie może .

  18. hanna pisze:

    Nie wiem kto ci tak wypaczył obraz Boga, być może rodzice, być może „jedyny właściwy i nieomylny” kościół katolicki; nie wiem w jakiego boga wierzyłeś, ale zapewniam cię, że „mój” Bóg nie jest ani bajką, ani fikcją. Jest Rzeczywistością. I nie da się z siebie naśmiewać. Dlatego ja – po zapoznaniu się z twoimi „baranie” komentarzami do innych wątków – wyłączam sie z dyskusji, bo to tylko strata czasu. Jesteś albo ignorantem, albo prowokatorem. Tak czy inaczej jesteś godny pożałowania.

  19. baran: pisze:

    Kazdy z nas ma swojego Boga,któremu wiernie służy.Kocha Go.Modli się do niego itd.Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga naszych rodziców.To oni pierwsi przekazywali nam wiarę w swojego Boga.Krztałtowali nas na podobieństwo swojego Boga…………jako dziecko mocno wierzyłem w to co mówił tato i mama.Oni byli dla mnie jak Bóg.Musiałem byc posłuszny swojemu ojcu.Kochałem ich dziecinną miłością.Dorastałem w tej wierze i coraz częściej widziałem,że Bóg mamy i taty jest nieprawdziwy.Mama co innego a tato co innego.Moja wiara gasła .Szukałem innych Bogów.Obserwowałem Boga nauczycieli, księży, kolegów,znajomych.I tak powstał mój Bóg.Zaistniał w mojej wyobrazni.Miał swoją ikonę.Bardzo długo mieszkał w moim sercu.Miał prawo bo był moim Bogiem.Wierzyłem Mu.Kochałem Go………………………..to On prowadził mnie do swojego nieba.Dzisiaj jestem w piekle sam na sam z sobą.Bez mojego fałszywego boga………………….Mówisz jest JEDEN Bóg.Więc jakie jest Jego oblicze.Prawdziwy Bóg to ikona Twoja, Moja czy inneg wierzącego…………………..Różnych mamy Bogów dlatego wiecznie walczymy broniąc swoich fałszywych Bogów.Jesteśmy w tym bardzo dobrzy.

  20. hanna pisze:

    Drogi Baranie,
    Religijność tego narodu, jak wykazują statystyki KRK, jest rzeczywiście wielka, ale – religijność niewiele ma wspólnego z wiarą w JEDYNEGO Boga. Bo: wierzyć w BOGA, a wierzyć BOGU to niestety, nie to samo, demony też wierzą w Boga (i drżą przed NIM), ale – nie wierzą JEMU!
    Najczęściej ludzie religijni wierząc w BOGA, jednocześnie jeszcze bardziej wierzą w SIEBIE, a JESZCZE bardziej, w różnego rodzaju „moce tajemne” typu wróżby, wahadełka i inne czary-mary, lub „święci”, czy „odpusty”. Dlaczego? Bo może BÓG jest za mały?, może za słaby?, może MÓJ problem jest WIĘKSZY niż BÓG?
    Baranku(przepraszam, ale jakoś głupio mi zwracać się do Ciebie: Baranie), pytasz, „który kościół jest prawdziwy?”. Prawdziwy Kościół jest jeden. To Kościół, który tworzą ludzie wierzący BOGU i tylko BOGU, a Głową tego Kościoła i fundamentem jest Jezus Chrystus. ON umarł również za Ciebie i zmartwychwstał, abyś Ty mógł ŻYĆ. Żyć nie tylko TERAZ, ale i KIEDYŚ. A KIEDYŚ jest ważniejsze niż TERAZ. Właśnie to „kiedyś” jest MOJĄ nadzieją
    Ale skoro nie wierzysz w ZMARTWYCHWSTANIE, to nic dziwnego, że nie masz NADZIEI. „Bo jeśli nie ma zmartwychwstania…..”(I Kor.15,13 i nast.)
    Zachęcam Cię, abyś przeczytał cały rozdział 15. Listu (a najlepiej cały List, a jeszcze lepiej całe PISMO :))))
    Serdecznie pozdrawiam i Życzę NADZIEI !!!

  21. Gosia pisze:

    Życie dopiero zaczyna się po naszej śmierci.Inaczej nie miało by sensu.
    Życie to niebo.A nadzieję zawsze mamy.Mimo,że czasami zdaje się nam,że wszystko już umarło i nie ma sensu. Jesteś bliżej BOGA niż sam możesz sobie to wyobrazić.

  22. baran pisze:

    JA JASTEM Z WAMI PO WSZYSTKIE DNI AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA………………..to jest prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa………………Nie do wiary jak wielka jest religijnośc tego narodu…………………NIEBO dla mnie i moich dzieci jest tam gdzie ludzie się kochają.Drogą do NIEBA jest miłośc a kluczem chwalebny krzyż……………………..Kiedyś dla mnie i wielu niewierzących będzie za pózno.Życie to TERAZ a nie pózniej/po śmierci/………………………CIAŁEM CHRYSTUSA JEST JEGO KOŚCIÓŁ………………..który Kościół jest prawdziwy?……………………..bylem na http://www.realnanadzieja.pl.Jest to strona dla ludzi,kórzy mają nadzieję.Co z tymi,którzy jej nie mają?

  23. hanna pisze:

    Kiedy Pan Jezus zmartwychwstał, otrzymał uwielbione (nieskażone) ciało i zasiadł po prawicy Ojca w Niebie(Mar.16,19). Będziesz mógł Go oglądać kiedyś „twarzą w twarz”, jeśli….. „jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził Go z martwych, zbawiony będziesz”(Rz.10,9).
    Ciałem Jezusa Chrystusa dzisiaj, na ziemi, jest Jego Kościół, którego On jest Głową (Efez.1,22-23), i w tym znaczeniu jest On obecny dzisiaj wśród nas.
    Chrześcijańska NADZIEJA oparta jest właśnie na ZMARTWYCHWSTANIU JEZUS CHRYSTUSA.
    Drogi Baranie, jeśli szukasz ludzi NADZIEI, to zajrzyj na http://www.realnanadzieja.pl

  24. baran pisze:

    Wciąż czekam na ludzi NADZIEI.

  25. baran pisze:

    MÓWIĄ MI,ZE JESTEM GŁUPI………..NADZIEJA JEST WIĘC MOJĄ MATKĄ. WIERZYŁEM I MIAŁEM NADZIEJĘ,ŻE SPOTKAM TUTAJ LUDZI,KTÓRZY SPOTKALI BOGA…………………..NIESTETY NIKT NIE MOŻE POKAZAC JAKIE MA CIAŁO JEZUS CHRYSTUS DZISIAJ……………PONOC ZMARTWYCHWSTAŁ I ŻYJE WŚRÓD NAS DZISIAJ.

Skomentuj