Życie w prawdzie bywa niełatwym zadaniem.
„Uradowałem się bardzo, że między dziećmi twoimi znalazłem takie, które chodzą w prawdzie, jak przykazał nam Ojciec”. 2 Jana 1:4
Obserwując spory chrześcijan o to kto chodzi w prawdzie, a kto tkwi w błędzie proponuję refleksję nad relacją pomiędzy informacją a interpretacją. O sukcesie w biznesie w 40% decyduje informacja, w 60% interpretacja. A jak to jest w kwestiach prawd ewangelicznych?
Do refleksji:
- Jaka jest relacja między informacją a interpretacją?
- Co z niej wynika?
Tags: Biznes, Informacja, Interpretacja, Jan, Ojciec, Porada, Życie



W całą prawdę wprowadza każdego obecny w nim Chrystus jako Duch Prawdy.Dla mnie źródłem prawdy jest też obok Biblii,Ewangelia Jezusa.
……………..najprawdziwsza dla wszystkich jest śmierc………….Nazarejczyk /Jezus Chrystus/narodził się i umarł by dac świadectwo prawdzie a Prawdą jest twoje i moje zmartwychwstanie.
Zgadzam sie z Asia,nie mozna inaczej.
Wielu z nas nagina slowo Boze do wlasnych celow,prawda jest wtedy jesli sie pomyla w wypowiedziach,,zyjac w prawdzie jest ciezko poniewaz swiat jest przekrecony o 180 -stopni kto dzis w tym czasie pochyla sie nad slowem naszego Zbawcy-jednostki nawet Ci co powinni glosic chwale Pana mijaja sie z celem,ciezko jest dazyc do swiatla majac przed soba codziennosc,bycie swiadkiem w obgadywaniu pracujacych razem ludzi,klamstwie ,wykorzystywaniu,oszukiwaniu itd,a przeciez wystarczy bysmy uszanowali przykazania prawdy Bozej i szli ku niej szanujac kazdy mijajacy cel na drodze,zyjac w symbiozie milosci i szacunku jesli takie wartosci sa rowniez w biznesie to mozna tak zyc i polaczyc te dwie rzeczy,,,ASIU POZDRAWIAM,jak rowniez wszystkich co biora udzial spokojnego sabatu
Panowie każdy z was ma rację, tzn. mówicie o rzeczach prawdziwych tylko z różnych poziomów abstrakcji. Każdy interpretuje biblię na podstawie wiedzy jaką zebrał o świecie. Nie ma ludzi którzy nie interpretują gdyż jest to cecha ludzkiego myślenia, spontaniczna. Jedni interpretują źle inni dobrze, a uzależnione jest to od tego co wiedzą o świecie na podstawie własnego doświadczenia. Jeśli doświadczyłeś działania Boga w swoim życiu to będziesz interpretował prawdziwiej do zamysłu autora. Jeśli Boga nie znasz będziesz to interpretował jak ktoś kto nie zna autora.
Generalnie zgadzam się z tym porównanie że 40% to informacja, a 60% to interpretacja czyli poprostu rozumienie.
U podstawy zawsze musi być nasza szeroka wiedza o świecie (i nie chodzi tylko o nauki szczegółowe) ale przede wszystkim o nauki humanistyczne, a w pierwszej kolejności filozofię. Nie bez przyczyny klerycy w seminariach przed kursem teologii mają wykłady z filozfii. Filozofia leży u podstaw teologii. Czyli wiedza o świecie którą możemy uzyskać naturalnie, siłą naszego umysłu musi leżeć u podstaw wiedzy, którą otrzymujemy nadnaturalnie czyli z objawienia.
Owszem można też poznawać świat w kierunku odwrotnym czyli najpierw wiedza objawiona a potem dopasowywać to do rzeczywistości, ale niestety łatwiej tu o błąd. Świadkowie Jehowy są takim przykładem, gdy odczytują biblię literalnie i głoszą absurdy takie jak że dusza ludzka to krew itp. Biblia to nie księga-podręcznik jak świat funkcjonuje, ale to historia zbawienia ludzkości. Dla autora biblijnego nie jest ważne czy ziemia jest płaska czy okrągła ale to że Stwórcą tego jest Bóg i że się troszczy o człowieka itd.
Pamiętacie fragmenty z Pisma jak Pan Jezus karcił uczniów i słuchaczy że macie uszy a nie słyszycie itp. W niektórych momentach można nawet wyczytać dużą irytację Jezusa że słuchający go nie używają rozumu. NIe da się zrozumieć dobrze prawd objawionych jeśli znajomość świata jest powierzchowna i zawężona tylko do tego co mnie się zdaję.
Pozdrowienia dla wszystkich miłośników prawdy
Jak czytamy w Dziejach Apostolskich, chrześcijańskie orędzie od samego początku musiało się zmierzyć z różnymi współczesnymi sobie nurtami myśli filozoficznej. Księga ta opisuje dysputę, jaką św. Paweł przeprowadził w Atenach z „niektórymi z filozofów epikurejskich i stoickich” (por. 17, 18). Analiza egzegetyczna jego mowy na Areopagu pozwala w niej dostrzec liczne aluzje do rozpowszechnionych wówczas poglądów, wywodzących się głównie z myśli stoickiej. Nie był to z pewnością przypadek. Pierwsi chrześcijanie, jeśli chcieli być rozumiani przez pogan, nie mogli się powoływać wyłącznie na „Mojżesza i proroków”; musieli wykorzystywać także naturalne poznanie Boga i głos sumienia każdego człowieka (por. Rz 1, 19-21; 2, 14-15; Dz 14, 16-17). Ponieważ jednak w religii pogańskiej to naturalne poznanie zostało zaćmione przez bałwochwalstwo (por. Rz 1, 21-32), Apostoł uznał za najbardziej celowe nawiązanie w swym wystąpieniu do myśli filozofów, którzy od początku przeciwstawiali mitom i kultom misteryjnym koncepcje kładące większy nacisk na Boską transcendencję.
(pobożny autor)
baran to baran……………Wiem przecież,że nie przebywa już we mnie,dobro. Jest we mnie pragnienie dobra,nie ma jednak siły,aby je wypełnić.Nie czynię bowiem dobra,którego pragnę,lecz dopuszczam się zła,którego przecież nie chcę.Jeżeli zaś czynię to czego nie chcę,to już nie ja dopuszczam się tych czynów,lecz grzech ,który we mnie mieszka………../zobacz Rz.7,18-25/…………Jak implementował Słowo Boże biblijny Paweł w swoim życiu?
Baranie – przepraszam za to jak się zwracam, ale tak wybrałeś. Pisząc o interpretacji jako o praktycznym poznawaniu chyba nie trafnie porównujesz. To jest raczej krok następny czyli implementacja. Zaczyna sie od informacji, (słowa Ewangelii) potem włącza się nasza interpretacja, (zgodna z tym kim jesteśmy) a na koniec zgodnie z tym jak daną informacje zinterpretowaliśmy przechodzimy do jej implementacji czyli praktycznego zastosowania.
Tak sobie ten proces wyobrażam.
………dla mnie Słowo Boże w Biblii jest teorią,którą należy poznawać każdego dnia.Poznanie Prawdy w sposób teoretyczny to dopiero 40%.Doskonała znajomość Pisma św.nie wystarcza do pełnego poznania Boga.Teoretyczna prawda odkryta w Słowie Bożym musi być ożywiana w moim konkretnym życiu.Sprawdzona w praktyce.Teoretyczny Chrystus ukryty w Biblii musi być ożywiony w mojej życiowej historii.Praktyczne poznanie Prawdy to kolejne 60% sukcesu…………..Biblia pełni dla mnie od wielu lat rolę informacyjną.Jest teoretyczna studnią prawdy o mnie.Teorii życia można nauczyć sie na pamięć,ale to jeszcze nie jest życie.Moja realna codzienność to najlepsza interpretacja poznanej teorii………………Między informacją a interpretacją zachodzą podobne relacje jak między teorią a praktyką.Najpierw jest poznanie teoretyczne a pózniej praktyczne……….Wielu z nas zatrzymuje się tylko na teoretycznym poznaniu Słowa Bożego zapominając,że to dopiero 40%.dlatego mówimy różnymi językami.Zbliżyć nas może jedynie dzielenie się praktycznym poznaniem Prawdy/Boga/.
Nie chodzi o porównywanie Slowa Bożego i biznesu, ale o porównanie zachowań ludzkich. Jezusa tłumacząc duchowe zasady Królestwa dość czesto odwoływał sie również do ilustracji ze sfery biznesu.
Jak w biznesie sukcesy odnoszą tylko ci, którzy informację potrafią odpowiednio zinterpretować tak w dochowych sprawach w prawdzie chodzą nie koniecznie ci, którzy cytują wersety biblijne, ale ci którzy interpretują te wersety zgodnie z zamysłem ich autora.
Ewangeliczne Slowa Prawdy zgodnie z zamysłem ich Autora interpretują ci, którzy czynią to w zgodzie z Chrystusowym Duchem Prawdy.
Do złej interpretacji dochodzi wtedy gdy chcemy dostosowywać słowo Boże do własnych wygód i wg własnego widzimisię. Nasze ja winno być na końcu a Pan Bóg na początku.Informacja w Biblii jest jasna , przejrzysta i klarowna.Jezus Chrystus nam wyrażnie powiedział że droga do zbawienia jest przez krzyż czyli ofiarę za nasze grzechy i z łaski jesteśmy zbawieni.Chwała Panu Bogu za to że dał nam ten dar łaski. Porównywanie słowa Bożego i biznesu jest conajmniej dziwne.
NIE wiem kim jesteś Asiu ale to święte słowa ,tak samo jak to ze wszystkie drogi prowadza do Boga bo wszyscy spotkamy sie na sadzie ,ale tylko jedna droga prowadzi do zbawienia i jest nia Jezus Chrystus o tym tez należy pamiętać i tego nie mylić ,bogów jest wielu i wiara w boga nie zbawia ,tylko w imieniu Jezus jest zbawienie
Bogu należy oddawać co boskie, a cesarzowi co cesarskie. Dlatego nie należy porównywać słowa Bożego i biznesu. Dzień i noc różnia się od siebie znacząco.